niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdział 5

Już dzisiaj gwiazdka. Kocham to święto, jest to jeden z nielicznych dni które spędzam z całą rodziną. Lecz w tym roku jest inaczej, gwiazdkę spędzam w Londynie, razem z kuzynką, z ciocią i wujkiem i... z siostrą. Ta ostatnia osoba dużo dla mnie znaczy, ale czasami za bardzo chce kierować moim życiem, zachowuje się, no cóż, jak mama. Jednak Daniela jest wspaniałą siostrą na którą zawsze mogę liczyć : za każdym razem kiedy miałam jakiś problem, ona zawsze przy mnie była, radziła, pocieszała i pomagała. Kiedy miała 18 wyjechała do Hiszpanii studiować. Zawsze marzyła żeby zostać międzynarodową tłumaczką (to chyba od niej się zaraziłam ). Niedawno jej marzenie się spełniło. Dwa lata temu, w 2010 roku podczas Mistrzostw Świata w piłce nożnej, wygrała konkurs i poleciała do RPA na mecz finałowy. Okazało się że mieszkała w tym samym hotelu co reprezentacja Hiszpanii i tak jakoś wyszło że poznała tam pewnego piłkarza, który również mieszkał w Barcelonie. Do dziś są przyjaciółmi i to właśnie dzięki niemu, Daniela poznała swojego aktualnego chłopaka z którym jest już od półtora roku, a jest nim uważany przez wiele osób najlepszy piłkarz świata. Osobiście, widziałam go tylko kilka razy, bo rzadko kiedy ma wolne, jednak zdążyłam go poznać. Co o nim myślę ? Myślę że jest wspaniałym, opiekuńczym i bardzo sympatycznym chłopakiem... to znaczy mężczyzną, ma już 24 lata. Jest starszy o 2 lata od mojej siostry.

Wstałam z łóżka i zastanawiałam się w co się ubrać. Jak zawsze, po 20min stania przed szafą wybrałam strój na dzisiejszy wieczór. Natomiast stwierdziłam że ubiorę sukienkę dopiero wieczorem i zostałam w piżamie. Z powrotem położyłam się na łóżku i zastanawiałam się co mam teraz robić. Po półgodzinnym leżeniu postanowiłam że obudzę Michelle i razem zrobimy jakieś ciasto, żeby pokazać że my również potrafimy coś zrobić. Po cichutku zakradam się do pokoju Mi, mając nadzieje że jeszcze śpi. Nie myliłam się, brunetka nadal smacznie spała a ja wiedziałam że jeśli ja obudzę będzie krzyczała, aczkolwiek nie przejmowałam się jej reakcją i bez wahania zaczęłam ją budzić.
- POBUDKA! - skoczyłam na jej łózko.
- Wyjdź...- oparła zaspanym głosem.
- Nie, mam plan a ty musisz mi pomóc – zeskoczyłam z łózka i próbowałam włączyć budzik.
- Nawet nie próbuj go włączyć – położyła się na brzuchu i położyła głowę pod poduszkę
- Mam pójść po wodę ?- odwróciłam się w stronę Michelle
- Nienawidzę Cię. - ledwo co usłyszałam te słowa bo brunetka nadal miała schowaną głowę pod poduszką.
- Taa, ja też Cię kocham- odsunęłam się od budzika, Za 15min masz być w kuchni.

Wyszłam z jej pokoju i poszłam do kuchni. Włączyłam laptopa żeby poszukać jakiś przepis. Po kilki minutach znalazłam przepis na ciasto czekoladowe. Sprawdziłam czy mamy wszystkie składniki i usiadłam na krześle czekając na Michelle. Nagle usłyszałam mój telefon, to był sms od Liama '' Wesołych Świąt ! :) x ''. Po przeczytaniu smsa wielki uśmiech pojawił się na mojej twarzy ''Wesołych Świąt ;) x'' odpisałam i chwilę później zaspana Michelle jeszcze w piżamie weszła do kuchni.
- Śmiejesz się jak głupi to sera – powiedziała dość złośliwie siadając obok mnie
- Tak sądzisz? -wstałam z krzesła i otworzyłam szafkę w której znajdował się cukier.
- Tak widzę – oparła głowę na dłoni, a łokieć na stole.
- Chcesz coś zjeść ? - zapytałam wyciągając cukier, mąkę i inne składniki.
- Teraz się o mnie troszczysz? - westchnęła, Nie, dzięki, zróbmy to ciasto jak najszybciej. Nawet nie wiesz jak bardzo chcę się z powrotem położyć.

Zrobiłyśmy ciasto według przepisu. Nie będę ukrywać że byłam ze niego cholernie dumna, bo tak naprawdę nie umiem gotować, ani piec, a tym razem coś mi się udało.
W końcu zrobiło się ciemno, o 18 miałyśmy być u cioci i wujka. Rozpuściłam sobie włosy, ubrałam piękną czerwoną sukienkę i czarne buty. Punktualnie, o 18 byłyśmy na miejscu. Moja siostra była ze swoim chłopakiem. Nie sądziłam że aż tak bardzo się ucieszę na jej widok, nawet jeśli nie widziałyśmy się od 2 miesięcy. Podczas kolacji padły mało oryginalne pytania, czyli : ''Podoba Ci się Londyn ?'' ''Mam nadzieję ze Michelle dobrze się Tobą opiekuje'' i ''Co u Ciebie słychać? Tam we Francji, wszystko w porządku? A u rodziców ? Opowiedz nam''. Kiedy przyszła pora na zjedzenie naszego ciasta, miałam nadzieję że wszystkim będzie smakował. Niestety dodałyśmy za mało mąki...albo cukuru... nie pamiętam... w każdym bądź razie nawet jeśli ciasto nie było udane wszyscy wzięli chociaż kęs i udawali że im smakuje.
Około 1 wróciłyśmy do domu. Wzięłam szybki prysznic, poszłam spać i od razu zasnęłam bez liczenia owiec.

Drugi dzień świąt również spędziłam u rodziców Michelle. Jednak wróciłyśmy do domu wcześniej niż poprzedniego dnia, zaraz po kolacji. O 19.30 byłyśmy już u siebie. Byłam już zmęczona dlatego jak najszybciej weszłam do wanny. Podczas leżenia w ciepłej wodzie z pianą myślałam o spotkaniu z Liamem i przypomniało mi się że nawet nie wiem o której godzinie mamy się spotkać. Nie czekając ani chwili dłużej, wyszłam z łazienki i wzięłam telefon który leżał na moim łóżku. ''Cześć :) O której mamy się jutro spotkać?x'' wysłałam wiadomość do bruneta. Czekając na odpowiedź ubrałam się w piżamę i położyłam się na łóżku. Czekałam... czekałam... i czekałam na odpowiedź aż w końcu zasnęłam.

Rano obudził mnie telefon, był to sms od Liama ''Może o 16... ? :)''. Ledwo co widziałam literki ale udało mi się odpisać ''Ok. :)''. Spojrzałam na budzik, była już 10. Mówiłam już że lubię spać ?
Spojrzałam przez okno, zero śniegu i słoneczko. I to mają być święta?
W końcu przyszła godzina 15, tym razem postawiłam na delikatny róż. Zrobiłam lekki makijaż, zrobiłam szybkiego koka i ubrałam się . Zajęło mi to 30min. Michelle miała mnie tam zawieść. Już miałyśmy wychodzić aż tu nagle do domu wchodzi Daniela.
- Hej! – spojrzała się na Michelle która trzymała kluczyki od samochodu w dłoni, Wybieracie się gdzieś ?
- Nie. To znaczy tak- odwróciłam się do kuzynki która stała za mną i przewróciłam oczami.
- A gdzie? Jeśli można wiedzieć oczywiście. - oparła się o stolik który stał obok drzwi.
- Do sklepu- odparłam
- Na randkę – powiedziała Mi w tym samym czasie co ja.
- Na randkę mówisz... hmmm... dlaczego ja nic o tym nie wiedziałam? – spojrzenie siostry mówiło samo za siebie, to było coś w stylu '' I co masz na usprawiedliwienie?''
- Yyyy...no bo widzisz nie było kiedy. - wymusiłam uśmiech
- Nie było kiedy? Żartujesz prawda? - chciałam jej odpowiedzieć ale Daniela pokazała ręką że nie mam nic mówić. Powiesz mi chociaż kto to jest ?
- Ma na imię...
- Liam. -przerwała mi Michelle
- Jaki on jest? - siostra spojrzała na Michelle, Widziałaś już go?
- Tak, ale teraz nie mamy czasu na opowiadanie. Przypominam Ci że Twoja siostra ma się spotkać ze swoim księciem z bajki, więc wiesz... musimy już iść – uśmiechnęła się Mi i wyszła z domu
- No właśnie... - poszłam do Mi która już wchodziła do samochodu.
- A domu nie zakluczycie? - zapytała Daniela stając w drzwiach.
- Masz! - rzuciłam jej klucze, Zakluczysz ?
- Pod warunkiem że pojadę z Wami. - obracała breloczek z kluczami wokół palca
- Dobrze – odparła Michelle która już siedziała w samochodzie.
- Siedzisz z tyłu- powiedziałam i otworzyłam drzwi od samochodu

Przez całą drogę, Daniela pytała się o Liama, chciała wiedzieć o nim najmniejszy szczegół. Dotarłyśmy na miejsce.
- Wy tutaj zostajecie- spojrzałam na kuzynkę i siostrę, I obiecujcie że nie będziecie mnie 'szpiegować'.
Michelle i Daniela spojrzały się na siebie i wybuchnęły śmiechem
- Obiecujemy- odparły
- Co za rodzina. - uśmiechnęłam się pod nosem.

Wyszłam z samochodu i zauważyłam Liama który szedł w moim kierunku. Odwróciłam się żeby sprawdzić czy dziewczyny nadal tu są. Najwidoczniej mnie posłuchały. Liam podszedł do mnie.



_-~________~-_

Ten rozdział jest taki.... nijaki, wiem, i nie jestem z niego zadowolona, dlatego jutro dodam następny. W końcu Lili i Liam się spotkają, a co z tego wyniknie... zobaczycie ;) 
Co jakiś czas biografie bohaterów będą aktualizowane, tak więc, nie zapomnijcie kliknąć od czasu do czasu na zakładkę "Bohaterzy". Właśnie dodałam biografię + zdjęcie siostry Lili :)

Nie będę za dużo mówić o komentarzach bo już nie raz tłumaczyłam... :)
EDIT: Następny rozdział pojawi się w środę, nie zdążę go dokończyć, niestety szkoła ;/ Przepraszam xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz