środa, 6 czerwca 2012

Rozdział 4


- Co się stało ?! – wpadłam do salonu.
- Twoja siostra przyjedzie. - powiedziała pisząc na komórce.
- Ale jak to ? Kiedy ? - zapytałam lekko zdziwiona.
- Jutro... to znaczy dzisiaj w nocy – spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
- Dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziała? Ty chyba żartujesz ? - podniosłam brwi z zaskoczenia.
- Nie wiem i nie, nie żartuję – nadal patrzyła na ekran swojego telefonu.
- To o której przylatuje? – spojrzałam na zegar, była już 21.30.
- O 2. Rodzice ją odbiorą..
- Ale … -nie dokończyłam, Michelle wstała z sofy i położyła palec na moje usta.
- Ciiicho, ktoś dzwoni – odebrała i poszła do swojego pokoju.

Poszłam do kuchni, otworzyłam lodówkę i stałam przed nią przez ponad 2minuty aż w końcu ją zamknęłam. Nalałam sobie wody i oparłam się o blat oglądając przez okno pustą ulicę. Nie rozumiałam dlaczego moja siostra przylatuje, czyżby rodzice mi nie ufali i chcieli żeby Daniela mnie pilnowała? Przecież rodzice Michelle mieszkali nie daleko, niecałe 30km od jej domu. Wzięłam ostatni łyk i poszłam podsłuchać z kim rozmawia kuzynka. Po cichutku weszłam po schodach, zaczęłam podsłuchiwać ale nic nie słyszałam. Postanowiłam zapłukać i wejść. Zobaczyłam płaczącą Mi. Leżała na łóżku a koło niej telefon.
- Coś się stało? - zapytałam cichym i nie pewnym głosem.
- Nie, nic. - zakryła twarz poduszką.
- Skoro nic się nie stało, to dlaczego płaczesz? - powoli szłam w kierunku łóżka.
- Nie płaczę, to od alergii. - odsłoniła swoją twarz, rzuciła poduszkę na ziemię i położyła się patrząc się na sufit.
- To przez tą osobę która zadzwoniła...? -usiadłam koło niej.Widziałam że nie jest z nią najlepiej.
- Jakbyś się czuła, gdyby Twoja najlepsza przyjaciółka spotykała się z Twoim byłym? - mówiła nie odciągając wzroku od sufitu.
- Nie wiem... zależy czy nadal bym coś do niego czuła... - Michelle przestała płakać.
- Chciałam do niego wrócić- powiedziała po chwili ciszy, ale on nie chciał. Powiedział mi że tak naprawdę go nie kocham, i że on był dla mnie nikim, że się nim bawiłam. - do oczu znów napływały jej łzy, Potem powiedział że podoba mu się moja najlepsza przyjaciółka, a ona obiecała mi że nigdy z nim nie będzie. -po jej policzkach spływały łzy. Jednak nie dotrzymała obietnicy...
- Ja... ja nie wiem co powiedzieć. Pierwszy raz widzę Cię w takim stanie- Po tych słowach brunetka usiadła.
- Ja wiem. Po prostu muszę o nich zapomnieć. Jak najszybciej wymazać ich z pamięci, i ją i jego. - otarła łzy i wstała z łóżka, a ja patrzyłam się na nią z niedowierzaniem.
- I taką Michelle znam. Niczym się nie przejmuje, a tym bardziej idiotami. -ja również wstałam z łóżka i przytuliłam dziewczynę. Będzie dobrze, znajdziesz lepszego- szepnęłam jej do ucha.
- A Liam?- odsunęła się, a na jej twarzy pojawił się uśmiech.
- Co Liam? -wzruszyłam ramionami udając że nie wiem o co chodzi.
- Czyli się odezwał ! - powiedziała z szerokim uśmiechem.
- No może... -nieśmiało się uśmiechnęłam.
- I co napisał ? - szturchnęła mnie łokciem
- A co to jest, spowiedź? -dziewczyna zaczęła się śmiać, To nie jest śmieszne, ty wszystko chcesz wiedzieć. Brunetka nadal się śmiała- No dobra....skoro nalegasz to Ci powiem.
- W końcu ! -przestała się śmiać ale uśmiech nie zniknął z jej twarzy.
- Chce się spotkać. Ale ja nie wiem kiedy, i gdzie. -usiadłam na łóżku.
- Może jutro w parku? -zapytała.
- No tak, oczywiście! 24 grudnia ! - puknęłam się w czoło.
- Fakt... jutro odpada... a po...pojutrze, w poniedziałek, 26. ? -usiadła koło mnie.
- Też o tym myślałam. -wyciągnęłam telefon z kieszeni
- Nie gadaj, tylko mu odpisz ! - wstała. Idę wziąć kąpiel z bąbelkami... a potem chyba pójdę spać. -powiedziała ziewając.
- Ja również – schowałam komórkę i poszłam do swojego pokoju.

Otworzyłam szafę z ubraniami, a potem przez długa chwilę patrzyłam na półki aż w końcu wyciągnęłam telefon żeby odpisać brunetowi. ''Hej :) Przez najbliższe dwa dni jestem zajęta, ty pewnie też. Tak więc... może w poniedziałek 26 w tej samej restauracji? ;) x''. Przeczytałam smsa kilka razy, nie chciałam się narzucać albo napisać czegoś głupiego. Kiedy kliknęłam na ''wyślij'' serce zaczęło mi bić jeszcze szybciej. Odłożyłam komórkę na stoliku, wzięłam piżamę i zeszłam na dół. Podczas kąpieli nie mogłam uwierzyć że tyle się wydarzyło w tak krótkim czasie... w ciągu jednego dnia poznałam wspaniałego chłopaka, który chce się ze mną spotkać. Po godzinie wyszłam z łazienki, poszłam do kuchni, napiłam się wody i poszłam do pokoju. Wchodząc sypialni natychmiast chwyciłam telefon i zobaczyłam że mam jedną nieodebraną wiadomość... od Liama. Położyłam się do łóżka i szybko przykryłam się kołdrą. Nadal nie mogłam uwierzyć że piszę z Liamem, z chłopakiem uwielbianym przez tysiące dziewczyn. W końcu otworzyłam wiadomość ''Może być ;) Nie mogę się doczekać... xx''. Na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech, a w środku krzyczałam jak jakaś nienormalna ze szczęścia. Położyłam telefon koło łóżka i zamknęłam oczy. Na długo ich nie zamknęłam, bo po kilku minutach dostałam smsa od Michelle ''Kiedy się spotkacie? :)''. Uśmiechnęłam się i odpisałam ''W poniedziałek :) A teraz dobranoc ;*''. Wyciszyłam telefon i schowałam go pod poduszką. 



_-~________~-_

Jest 4 rozdział :) Od teraz, co weekend będzie nowy rozdział :) Już nie mogę się doczekać kiedy poznacie ciąg dalszy tego opowiadania... myślę że będziecie zaskoczeni... ;) 
Proszę o komentarze... jak zawsze... proszę o kilka słów, nic więcej ;)

 

1 komentarz: