Co
prawda znałam go zaledwie kilka godzin, dużo o nim nie wiedziałam,
ale bardzo mi się spodobał, nawet jeśli jego fryzura przypominała
tą Justina B, ta... coś w tym było, takie małe podobieństwo
między Justinem a Liamem.
-
Jasne, nie ma problemu – uśmiechnęłam się i wyciągnęłam
długopis żeby napisać mu mój numer na dłoni.
-
Lili ! - zawołała Michelle.
-
Ja już muszę iść– szybko wstałam, wzięłam kurtkę do ręki,
spojrzałam się na bruneta który jeszcze siedział przy stole, Do
zobaczenia, Liam.- zaczęłam odchodzić od bruneta.
-
Do zobaczenia – odpowiedział,
ostatni raz się odwróciłam i zobaczyłam jego zniewalający
uśmiech.
Podeszłam
do tryskającej radością brunetki i wyszłyśmy razem z budynku.
Miałam wrażenie że o czymś zapomniałam... zapomniałam wziąć
jego numer. Nie wiedziałam czy mam się wrócić, czy po prostu
czekać aż on napisze, aż tu nagle słyszę:
-
Tylko się nie odwracaj. - powiedziała kuzynka chwytając mnie za
łokieć.
-
Dlaczego? - zapytałam
-
No wiesz, zawsze trzeba zostawić mały ''niedosyt'' – zarzuciła
włosami za siebie i uśmiechnęła się pod nosem
-
I dlatego wyszłyśmy wcześniej? - zapytałam lekko zdziwiona
-
Tak, właśnie dlatego. - odparła.
-
Niesamowity pomysł, ty to masz głowę. – powiedziałam z ironią
-
Wiesz co – zatrzymała się, jeszcze kiedyś mi za to podziękujesz.
Przynajmniej wiesz że napisze albo oddzwoni bo będzie chciał Cię
lepiej poznać, a ty będziesz miała czas poczytać w internecie co
lubi a co nie. A teraz idziemy do domu.
Dotarłyśmy
do domu, rzuciłam torebkę i buty bez obcasów w przedpokoju. Dom
Michelle do największych nie należał, w końcu mieszka tutaj sama.
Na pierwszym piętrze ma dwie sypialnie: czerwono-białą i zieloną,
ta druga jest dla gości. Na parterze znajduje się salon oraz kuchnia
amerykańska, na dodatek są dwie łazienki, jedna na dole, jedna na
górze. Strasznie podobał mi się jej dom, był bardzo ładnie
urządzony.
Weszłam
do swojego pokoiku i zadzwoniłam do mamy żeby się nie martwiła że
coś się stało. Po 28 minutach rozmowy, postanowiłam zejść na
dół gdzie była Michelle. Brązowooka brunetka siedziała na sofie
czytając coś na komputerze.
-
Chodź szybko! Coś Ci pokażę – zauważyła mnie gdy schodziłam
ze schodów.
-
Już idę. - mruknęłam.
-
Szybciej! - uśmiechnęła się i klepnęła miejsce na kanapie.
-
No i...? - spojrzałam na jej komputer, była na jakiejś stronie
plotkarskiej.
-
Przeczytaj to. – pokazała palcem na ekran.
-
''Liam z One Direction potwierdził że od 2 tygodni nie jest z
Danielle''- czytałam nagłos.
-
Widzisz...-zaczęła mówić ale przerwałam jej.
-
Widzę i wiem o co Ci chodzi i... nie...w tym roku skupiam się
wyłącznie na nauce. -wstałam i zaczęłam iść w kierunku schodów.
-
Twoja strata...- pociągnęła mnie za rękę, jest przystojny, miły,
w Twoim stylu, na dodatek sławny, tysiące dziewczyn chciałyby go
poznać... co z nim jest nie tak?
-
Hmmm... No nie wiem... - spojrzałam na sufit,trzymając palec
wskazujący wzdłuż policzka, może te tysiące dziewczyn mi
przeszkadzają ?
-
Ale w czym? - zapytała zamykając laptopa.
-
Widziałaś co się działo w centrum, prawda? - usiadłam koło niej,
-
Kwestia przyzwyczajenia, zobacz na Twoją siostrę, jakoś sobie
radzi z tym wszystkim. - lekko się uśmiechnęła.
-
Tak ale...- chciałam jej wytłumaczyć co czuję, co o tym wszystkim
myślę, ale nie potrafiłam tego opisać, westchnęłam cicho. nie
ważne... najpierw musi napisać.
-
I to mi się podoba! A teraz poczytajmy coś o Twoim przyszłym
chłopaku.- mrugnęła okiem.
-
Mi.! -krzyknęłam, mówiłaś coś?- położyłam dłonie na
biodrach.
-
Nic, nic- na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Czułam
się trochę dziwnie czytając różne fakty o brunecie, uważam że
lepiej byłoby gdyby sam mi o tym wszystkim powiedział, w końcu nie
które fakty dotyczą jego życia prywatnego. Poznałam również
resztę chłopaków z One Direction, wydawali się zabawni i sympatyczni, ciekawe czy naprawdę są tacy na co dzień, poza
kamerami, czy to wszystko jest ''wykreowane'' przez managerów żeby
tłumy dziewczyn piszczały na ich widok. Dostałam smsa, miałam
nadzieje że to Liam. Nie rozumiem siebie... tak naprawdę, część
mnie chcę się z nim spotkać, a część boi się konsekwencji.
Sms był od Emmy, mojej najlepszej przyjaciółki ''Hej :) Podobno
rozmawiałaś z mamą, a o mnie zapomniałaś... :( ''.
-
Powiesz jej ? - zapytała czytając wiadomość
-
Tak... nie... nie wiem, zobaczymy. - głęboko westchnęłam, wyciągnęłam telefon z kieszeni i poszłam do swojego pokoju.
Weszłam
do pokoju, rzuciłam się na łóżko, na początku leżałam na
plecach i myślałam czy opowiedzieć tą całą historię z Liamem
Emmie. Wiem że jako najlepsze przyjaciółki powinnyśmy wszystko
sobie mówić, ale ja teraz jestem w Anglii a ona we Francji, nie
chciałabym żeby ktoś inny się o tym dowiedział, no a z Emmą
nigdy nic nie wiadomo. Bałam się że nie wytrzyma i komuś powie.
Postanowiłam że nic jej na razie nie powiem. Chwyciłam komórkę,
usiadłam po turecku na łóżku i zadzwoniłam do mojej ukochanej
blondynki. Podczas rozmowy padło pytanie którego nie chciałam usłyszeć: ''Poznałaś kogoś?”. Po kilkusekundowej ciszy
odpowiedziałam jej ''tak, ale nie mam jego numeru.'', nie skłamałam,
powiedziałam prawdę, ale nie powiedziałam że ten chłopak ma na
imię Liam Payne. Po dziesięciu minutach rozmowy, Emma musiała się rozłączyć. Z powrotem położyłam się na plecach i myślałam o
wszystkim i o niczym. Moje myślenie przerwały wibracje telefonu,
dostałam wiadomość od nieznajomego numeru '' Może to on?'
pomyślałam. Serce biło mi coraz szybciej, po chwili czekania, w
końcu otworzyłam wiadomość ''Hej :) Kiedy możemy się spotkać ?
:) Liam xx''. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy a w brzuchu
czułam motyle. Teraz na pytanie czy chciałabym się z nim spotkać,
bez wahania odpowiedziałabym ''tak''. Taka już jestem, często
zmieniam zdanie. Zaczęłam się zastanawiać gdzie i kiedy moglibyśmy
się spotkać. Im szybciej tym lepiej, niestety jutro i pojutrze są
święta, spędzam je z Michelle i jej rodzicami, tak więc zostaje
mi 26. Zaczęłam odpisywać na smsa ''Hej :) Hmmm... może …'' nie
dokończyłam pisać bo z salonu dochodziły krzyki.
-
Lili! Chodź ! Szybko! - krzyczała Mi.
Jest 3 rozdział :) Trochę krótki ale ostatnio nie mam za dużo czasu, obiecuję że następny rozdział będzie dłuższy :)
Nie zapomnijcie komentować ;) Na prawdę miło widzieć że ktoś czyta tego bloga ;*
EDIT: Niestety muszę to zrobić... nie ma komentarzy, nie ma rozdziałów. Skoro nikt nie czyta, to po co pisać..
_-~________~-_
Jest 3 rozdział :) Trochę krótki ale ostatnio nie mam za dużo czasu, obiecuję że następny rozdział będzie dłuższy :)
Nie zapomnijcie komentować ;) Na prawdę miło widzieć że ktoś czyta tego bloga ;*







