poniedziałek, 28 maja 2012

Rozdział 3


Co prawda znałam go zaledwie kilka godzin, dużo o nim nie wiedziałam, ale bardzo mi się spodobał, nawet jeśli jego fryzura przypominała tą Justina B, ta... coś w tym było, takie małe podobieństwo między Justinem a Liamem.
- Jasne, nie ma problemu – uśmiechnęłam się i wyciągnęłam długopis żeby napisać mu mój numer na dłoni.
- Lili ! - zawołała Michelle.
- Ja już muszę iść– szybko wstałam, wzięłam kurtkę do ręki, spojrzałam się na bruneta który jeszcze siedział przy stole, Do zobaczenia, Liam.- zaczęłam odchodzić od bruneta.
- Do zobaczenia – odpowiedział, ostatni raz się odwróciłam i zobaczyłam jego zniewalający
uśmiech.

Podeszłam do tryskającej radością brunetki i wyszłyśmy razem z budynku. Miałam wrażenie że o czymś zapomniałam... zapomniałam wziąć jego numer. Nie wiedziałam czy mam się wrócić, czy po prostu czekać aż on napisze, aż tu nagle słyszę:
- Tylko się nie odwracaj. - powiedziała kuzynka chwytając mnie za łokieć.
- Dlaczego? - zapytałam
- No wiesz, zawsze trzeba zostawić mały ''niedosyt'' – zarzuciła włosami za siebie i uśmiechnęła się pod nosem
- I dlatego wyszłyśmy wcześniej? - zapytałam lekko zdziwiona
- Tak, właśnie dlatego. - odparła.
- Niesamowity pomysł, ty to masz głowę. – powiedziałam z ironią
- Wiesz co – zatrzymała się, jeszcze kiedyś mi za to podziękujesz. Przynajmniej wiesz że napisze albo oddzwoni bo będzie chciał Cię lepiej poznać, a ty będziesz miała czas poczytać w internecie co lubi a co nie. A teraz idziemy do domu.

Dotarłyśmy do domu, rzuciłam torebkę i buty bez obcasów w przedpokoju. Dom Michelle do największych nie należał, w końcu mieszka tutaj sama. Na pierwszym piętrze ma dwie sypialnie: czerwono-białą i zieloną, ta druga jest dla gości. Na parterze znajduje się salon oraz kuchnia amerykańska, na dodatek są dwie łazienki, jedna na dole, jedna na górze. Strasznie podobał mi się jej dom, był bardzo ładnie urządzony.
Weszłam do swojego pokoiku i zadzwoniłam do mamy żeby się nie martwiła że coś się stało. Po 28 minutach rozmowy, postanowiłam zejść na dół gdzie była Michelle. Brązowooka brunetka siedziała na sofie czytając coś na komputerze.
- Chodź szybko! Coś Ci pokażę – zauważyła mnie gdy schodziłam ze schodów.
- Już idę. - mruknęłam.
- Szybciej! - uśmiechnęła się i klepnęła miejsce na kanapie.
- No i...? - spojrzałam na jej komputer, była na jakiejś stronie plotkarskiej.
- Przeczytaj to. – pokazała palcem na ekran.
- ''Liam z One Direction potwierdził że od 2 tygodni nie jest z Danielle''- czytałam nagłos.
- Widzisz...-zaczęła mówić ale przerwałam jej.
- Widzę i wiem o co Ci chodzi i... nie...w tym roku skupiam się wyłącznie na nauce. -wstałam i zaczęłam iść w kierunku schodów.
- Twoja strata...- pociągnęła mnie za rękę, jest przystojny, miły, w Twoim stylu, na dodatek sławny, tysiące dziewczyn chciałyby go poznać... co z nim jest nie tak?
- Hmmm... No nie wiem... - spojrzałam na sufit,trzymając palec wskazujący wzdłuż policzka, może te tysiące dziewczyn mi przeszkadzają ?
- Ale w czym? - zapytała zamykając laptopa.
- Widziałaś co się działo w centrum, prawda? - usiadłam koło niej,
- Kwestia przyzwyczajenia, zobacz na Twoją siostrę, jakoś sobie radzi z tym wszystkim. - lekko się uśmiechnęła.
- Tak ale...- chciałam jej wytłumaczyć co czuję, co o tym wszystkim myślę, ale nie potrafiłam tego opisać, westchnęłam cicho. nie ważne... najpierw musi napisać.
- I to mi się podoba! A teraz poczytajmy coś o Twoim przyszłym chłopaku.- mrugnęła okiem.
- Mi.! -krzyknęłam, mówiłaś coś?- położyłam dłonie na biodrach.
- Nic, nic- na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.

Czułam się trochę dziwnie czytając różne fakty o brunecie, uważam że lepiej byłoby gdyby sam mi o tym wszystkim powiedział, w końcu nie które fakty dotyczą jego życia prywatnego. Poznałam również resztę chłopaków z One Direction, wydawali się zabawni i sympatyczni, ciekawe czy naprawdę są tacy na co dzień, poza kamerami, czy to wszystko jest ''wykreowane'' przez managerów żeby tłumy dziewczyn piszczały na ich widok. Dostałam smsa, miałam nadzieje że to Liam. Nie rozumiem siebie... tak naprawdę, część mnie chcę się z nim spotkać, a część boi się konsekwencji. Sms był od Emmy, mojej najlepszej przyjaciółki ''Hej :) Podobno rozmawiałaś z mamą, a o mnie zapomniałaś... :( ''.
- Powiesz jej ? - zapytała czytając wiadomość
- Tak... nie... nie wiem, zobaczymy. - głęboko westchnęłam, wyciągnęłam telefon z kieszeni i poszłam do swojego pokoju.

Weszłam do pokoju, rzuciłam się na łóżko, na początku leżałam na plecach i myślałam czy opowiedzieć tą całą historię z Liamem Emmie. Wiem że jako najlepsze przyjaciółki powinnyśmy wszystko sobie mówić, ale ja teraz jestem w Anglii a ona we Francji, nie chciałabym żeby ktoś inny się o tym dowiedział, no a z Emmą nigdy nic nie wiadomo. Bałam się że nie wytrzyma i komuś powie. Postanowiłam że nic jej na razie nie powiem. Chwyciłam komórkę, usiadłam po turecku na łóżku i zadzwoniłam do mojej ukochanej blondynki. Podczas rozmowy padło pytanie którego nie chciałam usłyszeć: ''Poznałaś kogoś?”. Po kilkusekundowej ciszy odpowiedziałam jej ''tak, ale nie mam jego numeru.'', nie skłamałam, powiedziałam prawdę, ale nie powiedziałam że ten chłopak ma na imię Liam Payne. Po dziesięciu minutach rozmowy, Emma musiała się rozłączyć. Z powrotem położyłam się na plecach i myślałam o wszystkim i o niczym. Moje myślenie przerwały wibracje telefonu, dostałam wiadomość od nieznajomego numeru '' Może to on?' pomyślałam. Serce biło mi coraz szybciej, po chwili czekania, w końcu otworzyłam wiadomość ''Hej :) Kiedy możemy się spotkać ? :) Liam xx''. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy a w brzuchu czułam motyle. Teraz na pytanie czy chciałabym się z nim spotkać, bez wahania odpowiedziałabym ''tak''. Taka już jestem, często zmieniam zdanie. Zaczęłam się zastanawiać gdzie i kiedy moglibyśmy się spotkać. Im szybciej tym lepiej, niestety jutro i pojutrze są święta, spędzam je z Michelle i jej rodzicami, tak więc zostaje mi 26. Zaczęłam odpisywać na smsa ''Hej :) Hmmm... może …'' nie dokończyłam pisać bo z salonu dochodziły krzyki.
- Lili! Chodź ! Szybko! - krzyczała Mi.



_-~________~-_

Jest 3 rozdział :) Trochę krótki ale ostatnio nie mam za dużo czasu, obiecuję że następny rozdział będzie dłuższy :) 
Nie zapomnijcie komentować ;) Na prawdę miło widzieć że ktoś czyta tego bloga ;*
EDIT: Niestety muszę to zrobić... nie ma komentarzy, nie ma rozdziałów. Skoro nikt nie czyta, to po co pisać..

5 komentarzy:

  1. ja czytam;(
    super rozdział;)
    czekam na następny;*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)W takim razie może jutro dodam następny rozdział ;)

      Usuń
  2. tak tak super to opowiadanie;P
    czekam na następny a jak nie bęnę płakać;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny, czekam na następny nie mogę się doczekać , napewno będę czytać. :D
    Mam nadzieje, że się odwdzięczysz i wpadniesz do mnie. : http://nicdrugirazsieniezdarza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie piszesz zostałaś nominowana do Liebster Award więcej informacji i pytania u mnie http://niarryiniall.blogspot.com/2012/11/umiera-ktos-bliski-rozdzia10.html

    OdpowiedzUsuń