piątek, 18 maja 2012

Prologue


W końcu dwa tygodnie przerwy ! Dwa tygodnie bez szkoły, dwa tygodnie bez wkuwania wieczorami no i najważniejsze, dwa tygodnie wypoczynku. W tym roku spędzę gwiazdkę i sylwester u mojej kuzynki, w Anglii. To miał być prezent od rodziców, był tylko jeden warunek, zero alkoholu, ten warunek dotyczył nawet mojej kuzynki, Michelle, która ma 21lat.

Właśnie skończyłam się pakować, zajęło mi to trochę czasu bo nie łatwo jest zabrać tylko „najważniejsze” rzeczy. Wykąpałam się i poszłam spać myśląc o jutrzejszym dniu.
-Lili, wstawaj... -Powiedziała delikatnym głosem mama.
-Jeszcze chwila... mruknęłam i przewróciłam się na drugi bok.
-Chcesz się spóźnić na samolot i zostać z nami przez dwa tygodnie ?
-Nie dzięki... jeszcze tylko 5 minut...
-Jak chcesz... idę zrobić śniadanie, co sobie życzysz?
-To co zawsze. - uśmiechnęłam się
-Co za dużo to nie zdrowo, a zwłaszcza kiedy chodzi o Nutellę.

Mama wyszła, a ja wstałam, poszłam do łazienki, zrobiłam sobie kłosa i ubrałam się. Zajęło mi to mniej więcej pół godziny. Byłam bardzo podekscytowana myślą że za kilka godzin będę w Londynie. Kiedy w końcu zeszłam do kuchni, rodzice siedzieli przy stole, a na nim moje śniadanie. Zanim zaczęłam jeść pocałowałam mamę w policzek dziękując jej za śniadanie. Szybciutko zjadłam, a potem poszłam ubrać kurtkę  i włożyłam walizkę do bagażnika.
Po dwóch godzinach spędzonych w samochodzie dojechaliśmy na lotnisko. Reszta rodziny mieszka w Polsce, często tutaj jestem i dlatego lotnisko znam na pamięć. Odebrałam bilet, zostało mi jeszcze półtorej godziny. Jak zwykle przed odprawą kupiłam sobie Kinder Bueno.
-Przestań tyle jeść! Dopiero co jadłaś śniadanie - powiedziała mama patrząc na mnie z nie dowierzaniem
-Taa, ponad 2 godziny temu, zresztą, czekolada jest dobra na pamięć.
Naglę słyszę „Pasażerowie lotu 2973 [...] na odprawę przy bramce numer 04”. Nie miałam zamiaru dłużej słuchać mojej mamy, tak więc pożegnałam się z rodzicami i poszłam do odprawy.

W samolocie słuchałam muzyki, natomiast nie wiele słyszałam bo przede mną było dwóch Hiszpanów którzy bardzo głośno rozmawiali.
Lot nie trwał długo, zaledwie godzinę. Kiedy wyszłam z samolotu, i odebrałam swój bagaż rozglądałam się szukając mojej kuzynki. Na szczęście długo jej nie szukałam, to ona mnie znalazła i do mnie podbiegła
-Cześć Lili ! - przytuliła mnie.
-No hej ! Myślałam że Cię nie odnajdę ! To lotnisko jest... 
-Ogromne tak wiem, Twoja siostra też mi to mówiła- przerwała mi i się uśmiechnęła.
-Moja siostra... przez nią musiałam słuchać taty i jego „wykładu” na temat alkoholu. - przewróciłam oczami
-Tak wiem, ja również, ale to co się stało tamtego wieczoru z Danielą już się nigdy nie powtórzy, obiecuję...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


To jest moje pierwsze opowiadanie, tak więc z góry przepraszam za wszystkie błędy, i z chęcią wysłucham Waszych uwag :) Oczywiście komentarze są mile widziane : ) 


1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy początek ;) Czekam na więcej rozdziałów i trochę większą akcję ;) Pozdrawiam Di. ;)

    OdpowiedzUsuń