W końcu dwa tygodnie
przerwy ! Dwa tygodnie bez szkoły, dwa tygodnie bez wkuwania
wieczorami no i najważniejsze, dwa tygodnie wypoczynku. W tym roku
spędzę gwiazdkę i sylwester u mojej kuzynki, w Anglii. To miał
być prezent od rodziców, był tylko jeden warunek, zero alkoholu,
ten warunek dotyczył nawet mojej kuzynki, Michelle, która ma 21lat.
Właśnie skończyłam
się pakować, zajęło mi to trochę czasu bo nie łatwo jest zabrać
tylko „najważniejsze” rzeczy. Wykąpałam się i poszłam spać
myśląc o jutrzejszym dniu.
-Lili, wstawaj...
-Powiedziała delikatnym głosem mama.
-Jeszcze chwila...
mruknęłam i przewróciłam się na drugi bok.
-Chcesz się spóźnić na
samolot i zostać z nami przez dwa tygodnie ?
-Nie dzięki... jeszcze
tylko 5 minut...
-Jak chcesz... idę zrobić
śniadanie, co sobie życzysz?
-To co zawsze. -
uśmiechnęłam się
-Co za dużo to nie
zdrowo, a zwłaszcza kiedy chodzi o Nutellę.
Mama wyszła, a ja
wstałam, poszłam do łazienki, zrobiłam sobie kłosa i ubrałam
się. Zajęło mi to mniej więcej pół godziny. Byłam bardzo
podekscytowana myślą że za kilka godzin będę w Londynie. Kiedy w
końcu zeszłam do kuchni, rodzice siedzieli przy stole, a na nim
moje śniadanie. Zanim zaczęłam jeść pocałowałam mamę w
policzek dziękując jej za śniadanie. Szybciutko zjadłam, a potem
poszłam ubrać kurtkę i włożyłam walizkę do bagażnika.
Po dwóch godzinach
spędzonych w samochodzie dojechaliśmy na lotnisko. Reszta rodziny
mieszka w Polsce, często tutaj jestem i dlatego lotnisko znam na
pamięć. Odebrałam bilet, zostało mi jeszcze półtorej godziny.
Jak zwykle przed odprawą kupiłam sobie Kinder Bueno.
-Przestań tyle jeść!
Dopiero co jadłaś śniadanie - powiedziała mama patrząc na mnie z
nie dowierzaniem
-Taa, ponad 2 godziny
temu, zresztą, czekolada jest dobra na pamięć.
Naglę słyszę
„Pasażerowie lotu 2973 [...] na
odprawę przy bramce numer 04”. Nie
miałam zamiaru dłużej słuchać mojej mamy, tak więc pożegnałam
się z rodzicami i poszłam do odprawy.
W
samolocie słuchałam muzyki, natomiast nie wiele słyszałam bo
przede mną było dwóch Hiszpanów którzy bardzo głośno
rozmawiali.
Lot
nie trwał długo, zaledwie godzinę. Kiedy wyszłam z samolotu, i
odebrałam swój bagaż rozglądałam się szukając mojej kuzynki.
Na szczęście długo jej nie szukałam, to ona mnie znalazła i do
mnie podbiegła
-Cześć
Lili ! - przytuliła mnie.
-No
hej ! Myślałam że Cię nie odnajdę ! To lotnisko jest...
-Ogromne
tak wiem, Twoja siostra też mi to mówiła- przerwała mi i się
uśmiechnęła.
-Moja
siostra... przez nią musiałam słuchać taty i jego „wykładu”
na temat alkoholu. - przewróciłam oczami
-Tak
wiem, ja również, ale to co się stało tamtego wieczoru z Danielą
już się nigdy nie powtórzy, obiecuję...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To jest moje pierwsze opowiadanie, tak więc z góry przepraszam za wszystkie błędy, i z chęcią wysłucham Waszych uwag :) Oczywiście komentarze są mile widziane : )

Bardzo ciekawy początek ;) Czekam na więcej rozdziałów i trochę większą akcję ;) Pozdrawiam Di. ;)
OdpowiedzUsuń