środa, 20 czerwca 2012

Rozdział 6

Liam podszedł do mnie i powiedział lekko zdyszanym głosem:
- Hej! Sorry za spóźnienie. - schylił głowę
- Nic się nie stało -delikatnie się uśmiechnęłam po czym brunet odwzajemnił uśmiech
- To gdzie idziemy ? -zapytał rozglądając się po ulicy
- Hmm.... a co proponujesz ? - zapadła kilkusekundowa cisza, spojrzałam na bruneta który nadal rozglądał się, Liam …. ?
- Przepraszam... Może pójdziemy do parku ? - ponownie spojrzał się za siebie
- Jasne, dlaczego nie. A gdzie jest park ? - zapytałam
- Tam. -pokazał kierunek.
- No to chodźmy – zaczęłam iść w kierunku parku natomiast Liam cały czas w miejscu, Coś się stało ? Odwróciłam się w stronę bruneta
- Nie, nic, chodźmy – uśmiechnął się,dołączył do mnie i poszliśmy do parku, który był tuż obok.

Przez chwilę panowała dość nie zręczna cisza, widziałam że coś gryzie Liama. Chłopak wyglądał jak by się czegoś obawiał, '' Może tłumu piszczących fanek? '' pomyślałam żartobliwie.
- Gdzie mieszkasz ? - zapytał przerywając ciszę.
- Nie daleko Paryża, a ty ?
- A ja... zależy... raz w domu, raz w hotelu, a czasami w tourbusie – zaśmiał się
- A fanki? Nie denerwują cię czasami? - spytałam nie pewnym głosem.
- Może usiądziemy? - wskazał palcem ławkę i usiadł na niej
- Jasne. -usiadłam koło niego, popatrzyłam dookoła siebie, ten park był zwyczajny. Nie był brzydki, ale już widziałam ładniejszy. Na dodatek wiatr i drzewa bez liści stwarzały zimną i nieprzyjemną atmosferę. Spojrzałam na chłopaka czekając na odpowiedź na moje pytanie.
- Pytałaś się o fanki tak ? -kiwnęłam głową, Jestem im bardzo wdzięczny, to właśnie dzięki nim nasza kariera się rozwija, dzięki nim nasze marzenia stały się rzeczywistością. Nasze fanki są naprawdę urocze i cudowne. - kiedy opowiadał o swoich fankach widziałam że naprawdę dużo dla niego znaczą
- Nie przeszkadza ci czasami... no wiesz... brak prywatności ?- spojrzałam na niebo bo poczułam kroplę wody na dłoni.
- Czasami.... tak. Odkąd staliśmy się sławni, nie mogę wyjść z domu nie zauważony.- powiedział te ostatnie słowa takim 'tęsknym' głosem.
- Taa...nie wyobrażam sobie takiego życia. Naprawdę, podziwiam Cię. - położyłam dłoń na jego ramieniu.
- Kwestia przyzwyczajenia – uśmiechnął się, ale są też plusy.
- Na przykład jakie ? - poczułam kolejną kroplę, tym razem na policzku.
- Nie muszę robić zdjęć do albumów pamiątkowych... paparazzi i fanki robią to za mnie –wybuchliśmy śmiechem
- Kropi... czy to tylko mi się wydaje ?– zapytałam.
- Nie wydaje ci się... zaczyna padać – wstał i wyciągnął rękę, Może lepiej pójdziemy gdzieś indziej ?
- Chętnie napiłabym się gorącej czekolady- Liam pomógł mi wstać.

Padało co raz mocniej dlatego zaczęliśmy biec. Przez całą drogę śmialiśmy się jak nienormalni. Po ponad 30 minutach, w końcu dotarliśmy do miejsca w którym według Liama podawali dobrą czekoladę. Wybrałam stolik i usiadłam przy nim czekając na przystojnego bruneta, który poszedł zamówić. Nagle do pomieszczenia weszła grupa dziewczyn... 6 nastolatek od 13 do 18 lat... na tyle przynajmniej wyglądały. Obserwowały Liama który zmierzał w moim kierunku z gorącymi napojami. Spojrzałam na zegarek, była już 18. Nie mogłam uwierzyć że nasze 'spotkanie' trwa już 2 godziny.
- Twoja czekolada- uśmiechnął się brunet kładąc napój przede mną.
- Merci- powiedziałam z francuskim akcentem
- Słodki akcent- usiadł naprzeciwko mnie.
- Tak sądzisz?- patrzyłam w jego przepiękne, trochę smutne oczy. Dosłownie tonęłam w jego paczydełkach.
- Oczywiście- jego uśmiech spowodował że delikatnie się zarumieniłam.
- Przepraszam... czy możemy poprosić o autograf ? - zapytała jedna z tych dziewczyn.
Miałam ochotę powiedzieć ''Nie widzisz że właśnie zepsułaś megaromantyczną chwilę ?”.
- Ja... zaraz wrócę...przepraszam- powiedział lekko zakłopotany Liam.
- Nie ma sprawy, poczekam – uśmiechnęłam się .''W końcu to nie jest jego wina , a co do dziewczyn... no cóż, nie codziennie spotyka się swojego idola.'' pomyślałam. Liam oraz fanki oddaliły się od naszego stolika żeby porobić sobie zdjęcia z ich idolem. Akurat dostałam smsa od Michelle ''Jak tam randka?x ''. Uśmiechnęłam się pod nosem i odpisałam ''Randka? Chyba fanki. Później Ci opowiem :)x''. Schowałam telefon do torebki, aż tu naglę usłyszałam czyiś głos nie daleko mnie.
- Cześć... ty jesteś nową dziewczyną Liama? – powiedziała nieśmiałym głosem , na oko 16 letnia brunetka.
Co mam odpowiedzieć? Zaczęłam panikować wewnątrz siebie jednocześnie zachowując spokój ...a przynajmniej próbowałam zachować spokój.
Sama nie wiedziałam czy jesteśmy na randce, czy on coś do mnie czuje, czy po prostu mnie polubił jako przyjaciółkę. Natomiast ja... ja chyba się w nim zakochałam.... taka miłość od pierwszego wejrzenia... jak w filmie... zabawne, prawda? Zauważyłam jak inna dziewczyna robi mi zdjęcie z daleka. Czas leciał a ja nadal nie wiedziałam co odpowiedzieć. Po chwili zastanawiania się, w końcu się odezwałam:
- Nie, nie jestem dziewczyna Liama. My....
- My jesteśmy przyjaciółmi- przerwał mi Liam, Znamy się od dziecka. Ostatni raz widzieliśmy się kilka lat temu i teraz tak jakoś wyszło że się spotkaliśmy. - Brunet posłał mi spojrzenie w stylu ''Powiedz że to prawda''
- Tak, to prawda – nie odrywałam wzroku od Liama, miło jest się spotkać z kolegą ze szkolnych lat.

Przez 5...10...15...20....30 minut... tak, 30 minut siedziałam samotnie patrząc się na Liama robiącego zdjęcia i podpisując koszulki, płyty (akurat miały płyty przy sobie...trochę to dziwne). Nawet ja zostałam poproszona o zdjęcie, jednak odmówiłam. Od czasu do czasu, odwracał się żeby upewnić się że nadal siedzę przy stole.
Dochodziła już 7 godzina. Co chwile przychodziły nowe fanki. Skąd wiedziały że on tuta jest? Miałam już dość czekania, założyłam płaszcz, wzięłam torebkę. Liam zauważył że wychodzę i podbiegł do mnie
- Przepraszam.... - złapał mnie za rękę, poczekaj jeszcze chwilę... proszę
- Muszę już iść. - odparłam suchym głosem
- 2 minuty i... -błagał mnie brunet
- Liam, jesteśmy z dwóch.... z dwóch zupełnie innych bajek. -zaczęłam tłumaczyć
- Wiem ale...
- Nie mam zamiaru przeżywać tego samego co moja siostra.... -spojrzałam po raz ostatni w jego brązowe oczy, idź do fanek.... czekają na Ciebie – lekki uśmiech pojawił się na mojej twarzy
Czekałam na jakąkolwiek odpowiedź, ale Liam milczał
- Do zobaczenia … -powiedziałam cichym głosem

Szybko wyszłam z budynku, złapałam taksówkę, lecz za nim do niej wsiadłam, odwróciłam się żeby po raz ostatni zobaczyć Liama. Chłopak nadal był tam z fankami, uśmiechając się jakby nic się nie stało. Wiedziałam że muszę o nim zapomnieć.



_-~________~-_

I jest VI rozdział jak obiecałam, trochę więcej akcji. Mam nadzieję że się spodoba. :)  Mam mnóstwo pomysłów na minutę jednak nie potrafię ich opisać.
Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział, chyba wiecie dlaczego ... tak,tak, chodzi o egzamin.
A wy od kiedy macie wakacje ? :)

Czytasz = Komentujesz



6 komentarzy:

  1. Super wciagające opowiadanie, aż chciałoby się być na miejscu Twojej bohaterki :) Wpadnij do mnie na http://one-direction-and-ammie.blogspot.com/ Będę wdzięczna za wszelkie komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisz co będzie dalej! :)
    Jestem bardzo ciekawa. =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się dodać nowy rozdział w tym tygodniu :)

      Usuń
  3. Super daleej kuuurwa !

    OdpowiedzUsuń