Liam
podszedł do mnie i powiedział lekko zdyszanym głosem:
-
Hej! Sorry za spóźnienie. - schylił głowę
-
Nic się nie stało -delikatnie się uśmiechnęłam po czym brunet
odwzajemnił uśmiech
-
To gdzie idziemy ? -zapytał rozglądając się po ulicy
-
Hmm.... a co proponujesz ? - zapadła kilkusekundowa cisza, spojrzałam
na bruneta który nadal rozglądał się, Liam …. ?
-
Przepraszam... Może pójdziemy do parku ? - ponownie spojrzał się
za siebie
-
Jasne, dlaczego nie. A gdzie jest park ? - zapytałam
-
Tam. -pokazał kierunek.
-
No to chodźmy – zaczęłam iść w kierunku parku natomiast Liam
cały czas w miejscu, Coś się stało ? Odwróciłam się w stronę
bruneta
-
Nie, nic, chodźmy – uśmiechnął się,dołączył do mnie i
poszliśmy do parku, który był tuż obok.
Przez
chwilę panowała dość nie zręczna cisza, widziałam że coś
gryzie Liama. Chłopak wyglądał jak by się czegoś obawiał, ''
Może tłumu piszczących fanek? '' pomyślałam żartobliwie.
-
Gdzie mieszkasz ? - zapytał przerywając ciszę.
-
Nie daleko Paryża, a ty ?
-
A ja... zależy... raz w domu, raz w hotelu, a czasami w tourbusie –
zaśmiał się
-
A fanki? Nie denerwują cię czasami? - spytałam nie pewnym głosem.
-
Może usiądziemy? - wskazał palcem ławkę i usiadł na niej
-
Jasne. -usiadłam koło niego, popatrzyłam dookoła siebie, ten park
był zwyczajny. Nie był brzydki, ale już widziałam ładniejszy. Na
dodatek wiatr i drzewa bez liści stwarzały zimną i nieprzyjemną
atmosferę. Spojrzałam na chłopaka czekając na odpowiedź na moje
pytanie.
-
Pytałaś się o fanki tak ? -kiwnęłam głową, Jestem im bardzo
wdzięczny, to właśnie dzięki nim nasza kariera się rozwija,
dzięki nim nasze marzenia stały się rzeczywistością. Nasze fanki
są naprawdę urocze i cudowne. - kiedy opowiadał o swoich fankach
widziałam że naprawdę dużo dla niego znaczą
-
Nie przeszkadza ci czasami... no wiesz... brak prywatności ?-
spojrzałam na niebo bo poczułam kroplę wody na dłoni.
-
Czasami.... tak. Odkąd staliśmy się sławni, nie mogę wyjść z
domu nie zauważony.- powiedział te ostatnie słowa takim 'tęsknym'
głosem.
-
Taa...nie wyobrażam sobie takiego życia. Naprawdę, podziwiam Cię.
- położyłam dłoń na jego ramieniu.
-
Kwestia przyzwyczajenia – uśmiechnął się, ale są też plusy.
-
Na przykład jakie ? - poczułam kolejną kroplę, tym razem na
policzku.
-
Nie muszę robić zdjęć do albumów pamiątkowych... paparazzi i
fanki robią to za mnie –wybuchliśmy śmiechem
-
Kropi... czy to tylko mi się wydaje ?– zapytałam.
-
Nie wydaje ci się... zaczyna padać – wstał i wyciągnął rękę,
Może lepiej pójdziemy gdzieś indziej ?
-
Chętnie napiłabym się gorącej czekolady- Liam pomógł mi wstać.
Padało
co raz mocniej dlatego zaczęliśmy biec. Przez całą drogę
śmialiśmy się jak nienormalni. Po ponad 30 minutach, w końcu
dotarliśmy do miejsca w którym według Liama podawali dobrą
czekoladę. Wybrałam stolik i usiadłam przy nim czekając na
przystojnego bruneta, który poszedł zamówić. Nagle do
pomieszczenia weszła grupa dziewczyn... 6 nastolatek od 13 do 18
lat... na tyle przynajmniej wyglądały. Obserwowały Liama który
zmierzał w moim kierunku z gorącymi napojami. Spojrzałam na
zegarek, była już 18. Nie mogłam uwierzyć że nasze 'spotkanie'
trwa już 2 godziny.
-
Twoja czekolada- uśmiechnął się brunet kładąc napój przede
mną.
-
Merci- powiedziałam z francuskim akcentem
-
Słodki akcent- usiadł naprzeciwko mnie.
-
Tak sądzisz?- patrzyłam w jego przepiękne, trochę smutne oczy. Dosłownie tonęłam w jego paczydełkach.
-
Oczywiście- jego uśmiech spowodował że delikatnie się
zarumieniłam.
-
Przepraszam... czy możemy poprosić o autograf ? - zapytała jedna z
tych dziewczyn.
Miałam ochotę powiedzieć ''Nie widzisz że właśnie zepsułaś
megaromantyczną chwilę ?”.
-
Ja... zaraz wrócę...przepraszam- powiedział lekko zakłopotany
Liam.
-
Nie ma sprawy, poczekam – uśmiechnęłam się .''W końcu to nie
jest jego wina , a co do dziewczyn... no cóż, nie codziennie
spotyka się swojego idola.'' pomyślałam. Liam oraz fanki oddaliły
się od naszego stolika żeby porobić sobie zdjęcia z ich idolem.
Akurat dostałam smsa od Michelle ''Jak tam
randka?x ''. Uśmiechnęłam się pod nosem i odpisałam ''Randka?
Chyba fanki. Później Ci opowiem :)x''.
Schowałam telefon do torebki, aż tu naglę usłyszałam czyiś głos
nie daleko mnie.
-
Cześć... ty jesteś nową dziewczyną Liama? – powiedziała
nieśmiałym głosem , na oko 16 letnia brunetka.
Co
mam odpowiedzieć? Zaczęłam panikować wewnątrz siebie
jednocześnie zachowując spokój ...a przynajmniej próbowałam
zachować spokój.
Sama
nie wiedziałam czy jesteśmy na randce, czy on coś do mnie czuje,
czy po prostu mnie polubił jako przyjaciółkę. Natomiast ja... ja
chyba się w nim zakochałam.... taka miłość od pierwszego
wejrzenia... jak w filmie... zabawne, prawda? Zauważyłam jak inna
dziewczyna robi mi zdjęcie z daleka. Czas leciał a ja nadal nie
wiedziałam co odpowiedzieć. Po chwili zastanawiania się, w końcu
się odezwałam:
-
Nie, nie jestem dziewczyna Liama. My....
-
My jesteśmy przyjaciółmi- przerwał mi Liam, Znamy się od dziecka.
Ostatni raz widzieliśmy się kilka lat temu i teraz tak jakoś wyszło
że się spotkaliśmy. - Brunet posłał mi spojrzenie w stylu
''Powiedz że to prawda''
-
Tak, to prawda – nie odrywałam wzroku od Liama, miło jest się spotkać z kolegą ze szkolnych lat.
Przez
5...10...15...20....30 minut... tak, 30 minut siedziałam samotnie patrząc się na Liama robiącego zdjęcia i podpisując koszulki,
płyty (akurat miały płyty przy sobie...trochę to dziwne). Nawet
ja zostałam poproszona o zdjęcie, jednak odmówiłam. Od czasu do
czasu, odwracał się żeby upewnić się że nadal siedzę przy
stole.
Dochodziła
już 7 godzina. Co chwile przychodziły nowe fanki. Skąd wiedziały
że on tuta jest? Miałam już dość czekania, założyłam płaszcz,
wzięłam torebkę. Liam zauważył że wychodzę i podbiegł do mnie
-
Przepraszam.... - złapał mnie za rękę, poczekaj jeszcze chwilę...
proszę
-
Muszę już iść. - odparłam suchym głosem
-
2 minuty i... -błagał mnie brunet
-
Liam, jesteśmy z dwóch.... z dwóch zupełnie innych bajek.
-zaczęłam tłumaczyć
-
Wiem ale...
-
Nie mam zamiaru przeżywać tego samego co moja siostra....
-spojrzałam po raz ostatni w jego brązowe oczy, idź do fanek....
czekają na Ciebie – lekki uśmiech pojawił się na mojej twarzy
Czekałam
na jakąkolwiek odpowiedź, ale Liam milczał
-
Do zobaczenia … -powiedziałam cichym głosem
Szybko
wyszłam z budynku, złapałam taksówkę, lecz za nim do niej
wsiadłam, odwróciłam się żeby po raz ostatni zobaczyć Liama.
Chłopak nadal był tam z fankami, uśmiechając się jakby nic się
nie stało. Wiedziałam że muszę o nim zapomnieć.
_-~________~-_
I jest VI rozdział jak obiecałam, trochę więcej akcji. Mam nadzieję że się spodoba. :) Mam mnóstwo pomysłów na minutę jednak nie potrafię ich opisać.
Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział, chyba wiecie dlaczego ... tak,tak, chodzi o egzamin.
A wy od kiedy macie wakacje ? :)
Czytasz = Komentujesz

Super wciagające opowiadanie, aż chciałoby się być na miejscu Twojej bohaterki :) Wpadnij do mnie na http://one-direction-and-ammie.blogspot.com/ Będę wdzięczna za wszelkie komentarze :)
OdpowiedzUsuńDzięki :) Już wchodzę na Twojego bloga ;)
UsuńNapisz co będzie dalej! :)
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa. =D
Postaram się dodać nowy rozdział w tym tygodniu :)
UsuńŚwietny :D
OdpowiedzUsuńSuper daleej kuuurwa !
OdpowiedzUsuń